Praca w skupieniu – bardzo ważna. Tu trudno podważyć tezę, że skupienie na jednym zadaniu zdecydowanie poprawia jakość wykonywanej pracy. I nawet nie zamierzam tej tezy w sumie kwestionować, a jedynie dodać jedno małe – ale bardzo istotne – zastrzeżenie, takie jedno małe – ale bardzo istotne -„ale”.
Jakie?
Takie, że warto od czasu do czasu zrobić sobie – od tego skupienia na pracy - przerwę; warto oderwać głowę od biurka i dokumentów. Od ekranu też.
Dlaczego?
Po pierwsze, taka koncentracja, skupienie na zadaniu, to dla naszego organizmu duży wysiłek energetyczny. Naukowcy dość zdecydowanie twierdzą tu że umysł potrafi wykorzystać - w takim procesie intensywnego myślenia - 24% wytwarzanej przez nasz organizm energii. A z kolei my, ludzie, jesteśmy tak skonstruowani, że nie lubimy się męczyć; tej energii tracić – tak po prostu - nie chcemy. Nic dziwnego i zaskakującego więc, że ten nasz umysł stara się – jeśli może – od tego wysiłku uciekać. I kombinuje cały czas, jak to zrobić?
Przykład? Czy nie zdarza ci się, że po dłuższym czytaniu tekstu masz wrażenie, że zaczynasz przechodzić przez kolejne strony akt tak jakoś automatycznie? Szybciej? Zwracasz uwagę na mniej szczegółów?
Po drugie, podczas takiej skupionej pracy czasami zdarza się, że nasza głowa „wyłącza” się - to takie wrażenie, że doszedłeś do ściany, taka trochę pustka w głowie, nie wiesz, gdzie iść dalej… Starasz się skupić jeszcze bardziej, ale nic nie wychodzi. Może nawet zaczynasz czuć lekką panikę, bo musisz to wysłać za dwie godziny a masz wrażenie, że jesteś ciągle „w lesie”?
Tak, to jest ten moment, gdy Twój umysł potrzebuje oddechu, złapania perspektywy. I tak jakoś jest, że jak wracasz po kilku minutach do biurka, to nagle masz przypływ flow. Albo przynajmniej zaczynasz widzieć zarys brzegu…
I po trzecie, jest jeszcze taka „ciemniejsza” strona. Takie mocne skupienie na problemie, dłuższa koncentracja, może czasem poprowadzić nas nie w tym kierunku, w którym chcemy, aby to zrobiła.
Skupiając się̨ bardzo mocno na jednym pomyśle możesz utrudnić sobie, a nawet uniemożliwić, znalezienie innego, bardziej korzystnego rozwiązania. Psychologowie nazywają̨ to zjawisko efektem Einstellung (efektem nastawienia). To nasza ludzka słabość stosowania do nowych problemów tych samych procedur, reguł i rozwiązań, które sprawdziły się w przeszłości. Tak w zasadzie prawie automatycznie. No ale teraz akurat, takie opcje, wcale nie muszą znów być strzałem w dziesiątkę
Dlatego - zrób sobie przerwę. Złap oddech i perspektywę.
Jakie długie przerwy?
To zależy – od ciebie, od sprawy. Ale co do zasady to mają być krótkie (tak, tu mocny nacisk na słowo „krótkie”) przerwy. Taki czas na zrobienie sobie kawy, wrzucenie prania (nie oszukujmy się, niektórzy lubią pracować, i pracują, nawet całkiem efektywnie, w domu) czy krótki spacer.
A gdy już rzeczywiście czujesz, że faktycznie „nie masz czasu” (ta wspomniana wyżej faza lekkiej paniki), to przynajmniej oderwij wzrok od komputera. Na dwie, trzy minuty. I nie mów, że na to też nie masz czasu. Bo masz.